Nowy pracownik dołącza do zespołu. Ma świetnego menedżera, który wyznacza mu cele. Ma dział HR, który dba o formalności i dostęp do firmowej bazy wiedzy z odpowiedziami na FAQ.
Ale kogo ma zapytać o to, gdzie jest najlepsza kawa, jak działają niepisane zasady na spotkaniach albo co właściwie jecie zazwyczaj na lunch?
Odpowiedź jest prosta: Buddiego.
Buddy („kumpel”, opiekun) to nieformalny przewodnik po firmie. To osoba, która nie jest przełożonym, a jej głównym celem jest pomoc nowemu pracownikowi w miękkim lądowaniu, integracji społecznej i zrozumieniu „jak tu naprawdę jest”.
Jako HRBP widzę, że firmy, które inwestują w programy „Buddy System”, wygrywają na starcie. Dlaczego? Bo badania (np. Microsoftu) jasno pokazują, że pracownicy, którzy mieli buddiego w pierwszych 90 dniach:
- Szybciej osiągają pełną produktywność.
- Czują większą satysfakcję z pracy i silniejszą więź z firmą.
- Znacząco rzadziej odchodzą w pierwszym roku.
To nie jest „miły dodatek”. To strategiczne narzędzie onboardingowe, które jest kluczowym elementem onboardingu, który działa od pierwszego dnia.
Buddy to NIE jest menedżer ani mentor
Zanim przejdziemy do „jak”, musimy zrozumieć „kto”. Największy błąd, jaki widzę w firmach, to mylenie tych trzech ról.
- Menedżer: Zarządza, wyznacza cele, ocenia efekty, dba o rozwój kariery.
- Mentor: (Jeśli go macie) To zwykle senior, który dzieli się wiedzą strategiczną, pomaga w rozwoju twardych kompetencji, planuje ścieżkę kariery.
- Buddy: To „kumpel”, który jest na równym lub podobnym stanowisku. Nie ocenia, nie zarządza. Jego rolą jest wsparcie społeczne i kulturowe. Jest „bezpiecznym” kontaktem do zadawania „głupich pytań”.
Buddy NIE szkoli z zadań. Buddy pomaga zrozumieć kontekst tych zadań – czyli kulturę firmy.
Jak skutecznie wdrożyć Buddy System? (Przewodnik krok po kroku)
Wdrożenie „na żywioł” („Ania, będziesz buddym dla Tomka, powodzenia”) zwykle kończy się porażką. Obie strony są zagubione i proces umiera śmiercią naturalną. Aby system działał, potrzebuje ram.
Krok 1: Jak wybrać idealnego Buddiego?
To kluczowy moment. Nie każdy pracownik nadaje się na buddiego i nie każdy powinien nim być. Kogo szukamy?
- Ochotnicy > Przymuszeni: Buddy musi chcieć nim być. Szukaj ludzi, którzy lubią pomagać i są naturalnymi ambasadorami firmy.
- Kluczowa jest kultura: To musi być osoba, która rozumie i żyje wartościami firmy. Powinna mieć min. 6-12 miesięcy stażu.
- Pozytywne nastawienie: Buddy nie może być firmowym marudą. Ma zarażać entuzjazmem, a nie frustracją.
- Kompetencje miękkie: Komunikatywność, cierpliwość, empatia i proaktywność.
- Zasada „poziomu”: Najlepiej, gdy Buddy jest na podobnym stanowisku, ale nie w tym samym zespole. Dlaczego? Daje to nowej osobie szansę na poszerzenie sieci kontaktów poza swój bezpośredni „silos”.
Krok 2: Przygotuj Buddiego do roli (Mini-szkolenie i „Buddy Kit”)
Nie rzucaj buddiego na głęboką wodę. Przygotuj dla niego prosty „Buddy Kit” (może to być strona w Notion/Confluence albo PDF), który zawiera:
- Checklistę zadań i sugestie tematów: Co powinien zrobić?
- Przed Dniem 1: Wyślij krótkiego maila/wiadomość powitalną („Cześć, będę Twoim buddym, witaj na pokładzie!”).
- Dzień 1: Zjedzcie razem lunch (realnie lub wirtualnie). Oprowadź po biurze / opowiedz o narzędziach komunikacji.
- Tydzień 1: Zaplanuj 2-3 krótkie „check-iny” (15 min). Przedstaw go kluczowym osobom. Zapytaj, jak się czuje.
- Miesiąc 1: Utrzymuj regularny, ale luźny kontakt.
- Wyjaśnienie Roli: Jasno napisz, co JEST, a co NIE JEST jego rolą (patrz punkt wyżej).
- Wskazówki: np. „Bądź proaktywny, nie czekaj na pytania”, „Dziel się swoim doświadczeniem”, „To nie jest formalny proces, bądź sobą”.
- Budżet (Opcjonalnie, ale polecam!): Daj symboliczny budżet na jedną kawę lub lunch. To drobny gest, który pokazuje, że firma traktuje ten program poważnie.
Krok 3: Uruchomienie i monitorowanie
Oficjalnie przedstaw Buddiego nowej osobie (mailowo lub osobiście). Wyjaśnij nowemu pracownikowi, jaka jest rola kumpla i że może śmiało z niej korzystać.
Ważne: Zbierz feedback! Po miesiącu lub 6 tygodniach zapytaj (krótką ankietą):
- Nowego pracownika: Czy Buddy był pomocny? Czego Ci zabrakło?
- Buddiego: Jak oceniasz proces? Co możemy poprawić?
Bez mierzenia efektywności i zbierania feedbacku Twój program nigdy się nie rozwinie.
Najczęstsze błędy, przez które programy Buddy padają
Jako HRBP widziałam programy, które umierały po jednym kwartale. Prawie zawsze z tych samych powodów:
- Brak przygotowania: Wspomniane „Ania, bądź buddym”. Zero wytycznych, zero sensu.
- Zły dobór: Wyznaczenie na buddiego kogoś, kto sam jest przeciążony, nowy lub negatywnie nastawiony do firmy.
- Mylenie ról: Oczekiwanie, że Buddy będzie szkolił merytorycznie (od tego jest menedżer lub mentor).
- „Program na papierze”: Wdrożenie systemu, ale nieprzypominanie o nim, nie zbieranie feedbacku i niedocenianie Buddych (publiczna pochwała nic nie kosztuje!).
Pamiętaj, że rola Buddiego to też świetna okazja rozwojowa dla Twoich obecnych pracowników. Uczy odpowiedzialności, komunikacji i przywództwa. Wdrożenie tego systemu to czysty zysk dla każdej strony.

